Puszcza Wkrzańska

Puszcza Wkrzańska to jeden z największych kompleksów leśnych Pomorza Zachodniego. Przy tym leży na krańcu Polski i jest rzadko zaludniona. Wszystko to czyni ją rajem dla miłośników leśnych bezkresów, ciszy i spokoju. Cieszmy się jej pięknem, nim zostanie zadeptana.

Puszcza Wkrzańska rozpościera się na obszarze Polski i Niemiec. Po naszej stronie znajduje się jej mniejsza część, ale i tak na tyle spora, by móc na dobre wyalienować się od cywilizacji. Obszar ten wybitnie sprzyja kontemplacyjnym formom rekreacji turystycznej, lecz kto nie chce zrywać wszelkich kontaktów ze światem, ma do dyspozycji parę bardziej ludnych miejsc.



Puszcza oferuje dwie podstawowe kategorie atrakcji. Pierwsza to ta związana z eksploracją rozległych obszarów leśnych. Idą za tym doskonałe warunki do uprawiania turystyki pieszej, rowerowej oraz rekreacji konnej. Druga pozwala obcować z wielką wodą w malowniczych ośrodkach - Trzebieży i Nowym Warpnie. Swoje miejsce znajdą tu żeglarze oraz miłośnicy ulubionej przez Polaków formy spędzania wolnego czasu - wylegiwania się na piasku w słonecznym skwarze. Dla każdego coś miłego, z tą różnicą, że nie trzeba się rozpychać łokciami, jak nad morzem.

Wrota do Puszczy Wkrzańskiej znajdują się tuż za Urzędem Miasta Szczecin

Tuż za gmachem urzędu Jasne Błonia płynnie przechodzą w Park Kasprowicza, następnie ogród botaniczny, Las Arkoński i właściwy już, zwarty kompleks leśny. Ten też obszar puszczy, rozpościerający się na Wzgórzach Warszewskich, charakteryzuje się niezwykle urozmaiconą rzeźbą terenu, pełną głębokich jarów wyrzeźbionych przez liczne strumienie. Zupełnie inaczej wygląda puszcza rozpościerająca się na północny zachód. Teren tam staje się coraz bardziej płaski, i jedynie śródlądowe wydmy nadają mu bardziej urozmaiconego wyrazu. To wszystko stwarza możliwości do uprawiania turystyki o dwojakim charakterze: nizinnym oraz bardziej forsownym. O tym, jak szerokie możliwości stwarzają Wzgórza Warszewskie dobrze wiedzą rowerzyści  - śmiało tu można uprawiać kolarstwo górskie. Nie bez przyczyny też w Lasku Arkońskim organizuje się zawody XC.

Puszcza Wkrzańska kryje w sobie frapującą historię, składającą się z całej masy historycznych smaczków

Nie znajdziemy tu co prawda spektakularnych zabytków i wiekopomnych wydarzeń, za to poczuć można duch obszaru, który przez wieki żył w symbiozie z przyrodą. Pięknym tego przykładem jest często spotykana architektura szachulcowa, czy perełka urbanistyczna Pomorza Zachodniego - Nowe Warpno. Miejscowość ta nieskromnie mówiąc jest najładniej położonym nad wodą miasteczkiem w Polsce. Szczęśliwie ocalała od wojennej pożogi, zachwyca dziś swym pierwotnym charakterem. W ostatnich latach przeżywa okres licznych inwestycji uatrakcyjniających jej wizerunek i ofertę turystyczną. Jeśli ktoś ma dość mazurskiego hałasu i frytury, tu może znajdzie swój nowy port.

O dziejach puszczańskiego życia przeczytać można w książce Jana Matury "Z biegiem Gunicy", która opisuje historię miejsc leżących przy rzece. Gunica leniwie toczy swe wody od unikatowego w skali kraju rezerwatu ptactwa wodnego "Świdwie" po rzekę Odrę. Jej okolice naznaczone są różnorodnymi wydarzeniami z przeszłości, w tym największej w swym rozmachu i skutkach inwestycji sprzed kilkudziesięciu lat, podporządkowanej machinie wojenne III Rzeszy - budowie fabryki paliw syntetycznych Hydrierwerke Politz. Był to jeden z największych kombinatów tego rodzaju w ówczesnych Niemczech, który na zawsze odmienił senne oblicze sąsiadujących z nim Polic. Miasto zapełniło się robotnikami, obozami pracy, wojskiem, a już wkrótce ściągnęło na siebie uwagę aliantów, którzy nie raz przeprowadzili na ten obszar zmasowane naloty bombowe. Aby zmylić przeciwnika, Niemcy na obszarze puszczy ulokowali wprowadzające w błąd alianckich nawigatorów atrapy Hydrierwerke.

Kto preferuje rodzinny wypoczynek z atrakcjami, powinien skierować się do Trzebieży

I tu kolejna rewelacja - Trzebież posiada bodajże najbardziej przemyślany i urozmaicony kompleks rekreacyjny na Pomorzu Zachodnim. Na długości 1 kilometra nad zalewem powstał szereg obiektów pozwalających miło spędzić czas w różnoraki sposób, bez konieczności przemieszczania się w poszukiwaniu każdego z osobna. Znajduje się tu promenada (niestety, 3 lata po opublikowaniu tego postu została spalona), plaża, pływające pomosty, skatepark, wiaty do grillowania, pola do gier zespołowych, place zabaw, ścieżka rekreacyjna, camping, ośrodek wypoczynkowy, basen, wieża widokowa, punkty gastronomiczne. W niedalekiej odległości mieści się także największy nad zalewem ośrodek żeglarski. Choć pozostawia wiele do życzenia pod względem estetyki, to jednak wszelkie niedoskonałości rekompensuje wspaniałe położenie z widokiem na ogromną połać wody. Trzebież stanowi ciekawą alternatywę dla oferty nadmorskiej. Choć wody zalewu mają inny charakter jak Bałtyk (mułowata płycizna przy brzegu), to w niespełna godzinę jazdy samochodem ze Szczecina można dotrzeć na miejsce, gdzie dzieciaki na pewno będą szczęśliwe. Kilkanaście lat temu czynna była jeszcze komunikacja kolejowa, niestety połączenie zlikwidowano. A szkoda, bo  zdaniem miłośników kolei była to jedna z najurokliwszych tras w kraju. Smutnym świadectwem jej ciekawej przeszłości jest popadający w Trzebieży w ruinę kompleks obiektów dworcowych, na który nikt nie znalazł sensownego pomysłu.

Kto chciałby przenieść się w czasie, niech zawija do Nowego Warpna

Historia ostatnich lat Nowego Warpna to powieść niczym z bajki. Zapomniane miasteczko na końcu polskiego świata, z poważnymi problemami finansowymi, uzyskuje od Urzędu Morskiego wielomilionowe odszkodowanie. Pozwala to jego władzom zrealizować plan gruntownej modernizacji miejscowości, wraz ze stworzeniem infrastruktury turystycznej zachęcającej do odwiedzin i atrakcyjnego spędzania wolnego czasu. Jakuż wspomniałem, jest to jedna z najładniejszych miejscowości Pomorza Zachodniego, której walor dodatkowo podkreśla otaczająca ją przyroda. Nowe Warpno zdołało zachować swój pierwotny układ urbanistyczny. Nie uległ on jeszcze chaotycznej zabudowie i architektonicznym koszmarom, a realizowana obecnie rewitalizacja budynków coraz wyraźniej wydobywa jego prowincjonalny urok. Miasteczko posiada ładny rynek (którego urok psuje jedynie nie pasujący do reszty budynek szkoły) z jednym z najpiękniejszych w całej Polsce ratuszy. Jego urok wynika z tego, że jest ryglowy. Tego rodzaju zabudowa jest często tu spotykana i jest charakterystycznym elementem tak obszaru Puszczy Wkrzańskiej, jak i całego Pomorza. Na sporym odcinku linii brzegowej cyplu, na którym położone jest Nowe Warpno, biegnie promenada zachęcająca do spacerowania przy rześkim wietrze powiewającym znad wielkiej wody. Wyjątkowo przyjemnie jest posilić się w jednej z restauracji z pięknym widokiem na Jezioro Nowowarpieńskie przy zachodzącym słońcu.

Krok za krokiem, koło za kołem

Puszczę Wkrzańską przecinają dziesiątki kilometrów znakowanych szlaków turystycznych. Ich największe zagęszczenie znajduje się na Wzgórzach Warszewskich. Jest to obszar o najbardziej urozmaiconej rzeźbie terenu, oferujący wiele doznań wzrokowych na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Na szczególną uwagę zasługuje zielony szlak, biegnący z pętli przy ul. Arkońskiej do Skolwina, oraz czerwony - znad Jeziora Głębokie do Mścięcina. Oba mają zacięcie wyżynne, z dynamicznymi momentami wyznaczanymi przez głębokie jary tutejszych strumieni. Odmienny charakter mają szlaki w nizinnej części puszczy. Biegną w przeważającej części po płaskim terenie, urozmaiconym gdzieniegdzie śródlądowymi wydmami. Ale przez to łatwiej też poruszać się po nich rowerzystom nie przepadającymi za wysiłkiem. Najdłuższy czerwony szlak biegnie z Trzebieży aż nad Jezioro Głębokie. To blisko 50 km marszruty w otoczeniu puszczańskiej przyrody.

Rowerzystom na przeciw zaczynają wychodzić nieśmiało powstające ścieżki rowerowe. Ta łącząca osiedle Głębokie z Policami w dni wolne od pracy przeżywa istne oblężenie. Nową ścieżką biegnącą ku granicy pochwalić się też może Nowe Warpno. Brakuje niestety wciąż możliwości bezpiecznej jazdy rowerem z Polic do Trzebieży, i dalej - do samego Warpna. Rosnąca popularność Trzebieży sprawia, że jazda rowerem po drodze z mknącymi samochodami jest średnią przyjemnością.

Szanuj las, las ochroni nas

Postępująca urbanizacja, często chaotyczna, bez dalekosiężnego zamysłu sprawia, że Puszcza Wkrzańska coraz bardziej narażona jest na degradację. Choć w zakresie ochrony przyrody wiele zmieniło się na korzyść, to pojawiły się nowe niebezpieczeństwa, które mogą skutkować pogorszeniem stanu tutejszej natury. Problemem, o którym naocznie można się przekonać, jest rozwój szczecińskich osiedli ku północy. Mowa tu o dzielnicach obecnych w granicach administracyjnych Szczecina, jak i okolicznych miejscowościach, które stając się podmiejskimi sypialniami utraciły swój wiejski charakter. Szczecin od strony północno-wschodniej obrasta bezkształtnymi, dysfunkcyjnymi osiedlami. Na obszarze dzielnic Osowo i Warszewo (dawne wsie) zabudowa dotarła już pod samą granicę zwartego kompleksu leśnego. Stale rozrastają się osiedla nad zachodnim brzegiem Odry. Ma to bezpośrednie przełożenie na stan puszczy: zwiększa się ilość "przypadkowych" turystów, ingerencja pojazdów mechanicznych, zwierzą domowych, poziom hałasu, śmieci. Dużo lepiej wszystko wygląda w gminie Police i Nowe Warpno, gdzie tempo rozwoju ekonomicznego nie poczyniło jeszcze znaczących spustoszeń. Owszem - powstał tu wielki kombinat chemiczny, ale z biegiem czasu jego ingerencja w otoczenie z racji na ekologiczne obostrzenia wyraźnie spadła. Miejmy nadzieję, że apetyt cywilizacji na pożeranie samej siebie nie zmieli przy okazji tak pięknego zakątka Polski.

Poczytaj mi mamo. O Puszczy Wkrzańskiej

Obszar Puszczy Wkrzańskiej nie doczekał się jeszcze idealnego opracowania krajoznawczego. Najciekawsze dotąd kompendium wiedzy na jej temat - "Leksykon Puszczy Wkrzańskiej" - wydano w 2011 r. z inicjatywy Stowarzyszenia Ziemia Nowowarpieńska. Zawiera on różnorodne artykuły z zakresu historii, geologii, przyrody i turystyki. Choć treść nie jest podana zajmującym językiem, leksykon warto posiadać. O ile uda się go zdobyć, bo nie został wprowadzony do szerszego obiegu. Ciekawym opracowaniem jest przewodnik krajoznawczy "Powiat Szczeciński" z 1972 r. wydany w "1000 rocznicę polskiego zwycięstwa nad Odrą". Przewodnik posiada nietuzinkową szatę graficzną i dość szczegółowo opisuje obszar Puszczy Wkrzańskiej. Można go potraktować jako historyczną pamiątkę, do nabycia we wtórnym obiegu za nieduże pieniądze. Ze współczesnych przewodników warto polecić pozycję "Puszcza Wkrzańska. Rowerem i pieszo" Andrzeja Kraśnickiego, która w grzeczny sposób podaje pomysły na przemierzenie puszczy wzdłuż i wszerz. Nie sposób na koniec nie zareklamować dwóch książek Jana Matury: "Tanowo. Wczoraj i dziś" oraz "Wzdłuż biegu Gunicy". To pionierskie wydawnictwa, starające się ukazać dzieje tych zakątków Puszczy Wkrzańskiej, które dotąd nie doczekały się dedykowanych sobie wydawnictw. Do nabycia w polickim Centrum Informacji Turystycznej.

Ściąga na koniec - co warto zobaczyć:
  • Wzgórza Warszewskie - ze swoimi głęboko wyrzeźbionymi przez strumienie jarami, sporymi przewyższeniami i punktami widokowymi na nadodrzańską nizinę. Choć ludzi tu coraz więcej, nadal znajdziemy ciche, odludne zakątki. Raj dla miłośników turystyki pieszej i rowerzystów.
  • Police - bo jest to jedno z najbardziej komfortowych miejsc do życia na Pomorzu Zachodnim. Gratka dla miłośników wojennej historii: ruiny byłej fabryki paliw syntetycznych, solidna kolekcja bunkrów rozsianych w przestrzeni miejskiej, wianuszek punktów obrony przeciwlotniczej wokół miasta oraz kilometry okalających je okopów. Do tego jedno z pierwszych powstałych na Pomorzu Zachodnim po 1989 r. lapidariów, a przy tym zdecydowanie najładniejsze, ulokowane w parku staromiejskim. Kto chce bliżej poznać historię Polic powinien odwiedzić Galerię Historyczną Polic lub placówkę Stowarzyszenia SKARB.
  • Zalesie - nowoczesny Transgraniczny Ośrodek Edukacji Ekologicznej i sąsiadujący z nim pałacyk (siedziba Nadleśnictwa Trzebież) to świetny pretekst, by tu zawitać. Wygodna baza wyjściowa w puszczę, zwłaszcza pobliskiego Rezerwatu Świdwie.
  • Wydmy - najprawdziwsze! I do tego... góry! Piaskowe Góry i Komorze Góry to zbiorowisko wydm śródlądowych, urozmaicające nizinny krajobraz północnej części Puszczy Wkrzańskiej. Te pierwsze do zdobycia czerwonym szlakiem z Trzebieży, drugie - czarnym z Tanowa.
  • Jezioro Świdwie - unikatowy w skali europejskiej rezerwat ptactwa wodnego i błotnego. Ważny punkt etapowy w ich powietrznych wędrówkach do ciepłych krajów. Istne ptasie lotnisko. Po wschodniej stronie jeziora atrakcyjna wieża widokowa.
  • Gunice - nieistniejącą osadę z masońskim epizodem, po której dziś jedynym wyraźnym śladem jest uroczy, śródleśny cmentarz. 
  • Szachulce - szczęśliwie ocalałą jeszcze zabudowę ryglowa z takimi perełkami, jak ratusz w Nowym Warpnie czy kościół w Tatyni. Szachulce to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu kulturowego i architektonicznego Pomorza Zachodniego. Niestety mało kto dziś decyduje się na budowę w takim stylu. Hurtowo idzie tandeta. 
  • Trzebież - gdzie godzinami można wysiadywać nad brzegiem zalewu, wpatrując się w pływające między Świnoujściem i Szczecinem statki. Namiastka morskiej atmosfery bez konieczności wyjeżdżania nad Bałtyk. Plus bodajże najlepszy kompleks rekreacyjny na Pomorzu Zachodnim.
  • Nowe Warpno - jako jedno z najładniejszych miasteczek Pomorza Zachodniego, urokliwie położone na cyplu wrzynającym się między Zalew Szczeciński i Jezioro Nowowarpieńskie. Aż dziw bierze, że ludzie wolą się kiełbasić na Mazurach niż tutaj. Ale może to i dobrze. Ocalmy choć jedno miejsce od oparów frytury...
  • Gunica - Najdłuższa rzeka jedynego leżącego na zachód od Odry skrawka Polski. Na życzenie można zorganizować spływ kajakowy. Sezonowo i z utrudnieniami. Ale ekskluzywnie, bez tłoku. Po drodze masa historycznych ciekawostek.

Wzgórza Warszewskie poprzecinane są licznymi strumieniami, które drążąc przez lata głębokie jary utworzyły urozmaicony krajobraz. Najdłuższe strumienie biegną po północnej stronie wzgórz. Na zdjęciu jeden z nich - Kiernik - na trasie czerwonego szlaku znad Jeziora Głębokie do Mścięcina.

Gunica to najdłuższa rzeka znajdująca się na polskim skrawku Pomorza na zachód od Odry. Choć między polami i lasami snuje się leniwie, to historia terenów rozpościerających się wokół niej wcale nie jest aż tak senna. Przekonać się o tym można sięgając po książkę "Z biegiem Gunicy".

Trzebież oferuje wiele, by móc atrakcyjnie spędzić wolny czas nad wodą. Ciekawa alternatywa dla ośrodków nadmorskich. Zdecydowanie najlepszy śródlądowy kompleks wypoczynkowy na Pomorzu Zachodnim.

Trzebież zachowała w sobie trochę z uroku rybackiej, położonej z dala od głównych szlaków miejscowości. Wcale nie jest jednak taka mała - jako wieś liczy sobie 2,5 tys. mieszkańców, czyli dwa razy tyle, co posiadające status miasta Nowe Warpno.

Rybactwo nadal stanowi ważny element aktywności ekonomicznej Trzebieży. Co istotne - w Trzebieży dużo łatwiej zjeść świeżą smaczną rybę, jak w miejscowościach nadmorskich.

Kościół w Tatyni to szachulcowa ciekawostka. Gęsty szkielet i wysoko umiejscowione okna stwarzają wrażenie, jakby to był obiekt obronny. Świątynia jest pięknie położona nad przepływającą tuż obok Gunicą. Gdyby nie dymy pobliskich kominów kombinatu chemicznego, można byłoby odnieść wrażenie, że czas się tu zatrzymał.

Leśny cmentarz w Gunicach to jeden z nielicznych śladów po latach świetności tego miejsca. Kiedyś stał tu pałac, funkcjonował folwark, wokół rozpościerał się park, połyskiwał staw - tętniło życie. Dziś trafimy tu tylko pod warunkiem, że nie przeoczymy na drodze ku Świdwiu kasztanowej alei. Istnieje prawdopodobieństwo, że w Gunicach miesciła się loża masońska, o czym świadczą symbole wyryte na nagrobnych głazach.

Dęby Bogusława - a raczej ostatni z nich, który jeszcze trwa. Jeden z najpopularniejszych punktów wycieczkowych Wzgórz Warszewskich, skrzyżowanie ważnych szlaków pieszych. Autorzy polickich blogów krajoznawczych podnieśli już pomysł, by dokonać nowego zasadzenia dębów w tej okolicy, by ocalić tradycję tego miejsca. Czas pokaże, czy uda się to zrobić, nim padnie ostatni z nich. Książe Bogusław X to nie tylko ważna postać dla historii Księstwa Pomorskiego, ale też wielki sojusznik zacieśniania więzi z ówczesną Polską. Niestety nici z tego wyszły.

Tak z Trzebieży jak i Nowego Warpna rozlega się wspaniały widok na Zalew Szczeciński i wyspę Wolin. Szczególnie emocjonujące jest obserwowanie największych żaglowców świata zmierzających na odbywające się w Szczecinie The Tall Ships Races.

Nowowarpieński rynek to esencja prowincjonalnej pomorskości. Mały, uroczy, zadbany, usytuowany na cyplu zewsząd otoczonym wodą. Miasteczko szczęśliwie nie zostało jeszcze przygniecione nachalną reklamą i brzydkimi szyldami. Jedynie anteny satelitarne na fasadach kamieniczek przypominają, w jakich czasach żyjemy.

Popularne posty